Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu

Trafiając na bloga pewnej dziewczyny stwierdziłam, że podejmę wyzwanie czytelnicze. Jak już zauważyliście, należy przeczytać tyle książek, ile ma się wzrostu. Z góry mówię, że jestem niziutka, co ułatwi mi zadanie. 


10 maja uważam za dzień, w którym oficjalnie rozpoczynam czytanie książek tak, aby układane jedna na drugiej utworzyły wieżę wyższą ode mnie. W moim przypadku stos musi przekroczyć 153 cm.

Pod tym adresem zamierzam skrzętnie zapisywać tytuły (i grubość) książek, które zdążyłam przeczytać od rozpoczęcia challenge'u. Mam 12 miesięcy do dyspozycji. Mam nadzieję, że uda mi się chociaż w jakimś stopniu wywinąć z zadania. Bez tragedii - przecież to tylko zabawa, która ma pomóc nam poznać swoje możliwości i nauczyć planować swój wolny czas.

"Podobne wyzwanie zorganizowaliśmy dwa lata temu i wiemy z doświadczenia, że ukończenie go nie należy do najłatwiejszych. Ale jednocześnie sprawia mnóstwo satysfakcji i motywuje do tego, by wieczory spędzać z książką w ręku, a nie laptopem na kolanach."

Spróbuj też! 





Co już przeczytałam?


Cassandra ClareDary Aniołatom VIMiasto Niebiańskiego Ognia
703 str.

Teodoro Gómez, Gottfried Kerstin: Od intuicji do telepatii
159 str.

Kevin Alan Milne: Ostatnia nuta
335 str.

Andrzej Sapkowski: Wiedźmin; Miecz Przeznaczenia
342 str.

Zostało jeszcze 141,9 cm! :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Cieszę się, że zabrnąłeś tak daleko. I jak wrażenia?